Live hören
Jetzt läuft: Ain't No Sunshine (Live @Gloria Köln 11.06.19) von Inna de Yard & Horace Andy

Nasze relacje niczym ulica jednokierunkowa

Tomas Fitzel: Niemcy jawią się jako odwieczny nauczyciel, który interesuje się Polską tylko wtedy, gdy jest coś do skrytykowania.

04:26 Min. Verfügbar bis 14.07.2021

standPUNKTwidzenia

Nasze relacje niczym ulica jednokierunkowa

„Być naprawdę zwróconym w stronę Polski – oznacza interesować się sąsiadem i słuchać go, ale nie zawsze chcieć wiedzieć wszystko lepiej” – pisze Tomas Fitzel, dziennikarz rbbKultur.

Tomas Fitzel, rbbKultur

Wynik wyborczy odzwierciedla paraliżujący podział Polski na dwa nie dające się ze sobą pogodzić obozy, którym coraz trudniej się ze sobą porozumieć. Zamiast tego retoryka wyborcza narodowo-populistycznej partii Prawo i Sprawiedliwość rozwijała się coraz radykalniej, zwłaszcza wobec Niemiec. Trudno powiedzieć, czy ta antyniemiecka polemika u wyborców zadziałała, czy nie. Tu w Niemczech szybko będziemy mieli do czynienia z klasycznymi stereotypami, przy pomocy których po raz kolejny spróbuje się wytłumaczyć wiejski, zacofany i katolicki charakter Polski. Polacy, którzy nie decydują tak, jak byśmy tego chcieli. 

I w tym też tkwi problem, który tak bardzo ułatwia działanie Andrzejowi Dudzie: Niemcy jako odwieczny nauczyciel, który interesuje się Polską tylko wtedy, gdy jest coś do skrytykowania. Sąsiedzkie relacje, które funkcjonują raczej jak ulica jednokierunkowa.  

Granica polsko-niemiecka jest o 12 kilometrów dłuższa od granicy niemiecko-francuskiej. Ale jaka to różnica! Niemcy zwróceni są plecami do swojego wschodniego sąsiada i okazują mu obojętność. Wystarczy przejechać przez miasteczka w regionie Odry. Mimo dobrej współpracy na szczeblu gminnym, nadal można czytać bazgroły na znakach drogowych w stylu: jeszcze dwanaście kilometrów do końca świata. 

Oczywiste jest, że Polacy przyjeżdżają do Niemiec do pracy i zazwyczaj mówią też po niemiecku. Ale odwrotnie, nie do przyjęcia jest fakt, że bezrobotni Niemcy przeniosą się ze słabych strukturalnie regionów przygranicznych do zamożnych regionów Szczecina i Wrocławia. 

A propos Szczecina i Wrocławia, mają one dwie piękne nowe sale koncertowe, a Poznań świetną operę z ambitnym programem. Ale od kiedy te trzy miasta mają polskie nazwy, leżą one dla nas gdzieś daleko za Uralem. Wolimy jeździć do Salzburga czy Bayreuth. 

Brak zainteresowania krajem sąsiada jest szczególnie widoczny tu w Niemczech zwłaszcza wśród ludzi kultury liberalnej, oświeconej, skądinąd tak skłonnych do kształcenia się. Od czego to zależy? Nie można zaprzeczyć, że trudną przeszkodą jest język. Ale czy dyftongi i głoski nosowe lub niesławny tryb subjonctif kiedykolwiek powstrzymały nas od mówienia po francusku? A może, mówiąc przesadnie, po prostu nigdy nie wybaczyliśmy Polsce, że na nią napadliśmy, że ją sterroryzowaliśmy, spustoszyliśmy a Warszawę prawie całkowite zrównaliśmy z ziemią?  

Pierwsze pęknięcia w murze berlińskim pojawiły się w 1980 roku w Gdańsku, podczas słynnego lata nadziei, kiedy Solidarność w Gdańsku zdobyła się na przełom. Po upadku żelaznej kurtyny mieliśmy dla Polaków tylko dobre rady, jak szybko i cicho dostać się do Unii Europejskiej i gospodarki rynkowej. 

Być naprawdę zwróconym w stronę Polski – oznacza interesować się sąsiadem i słuchać go, ale nie zawsze chcieć wiedzieć wszystko lepiej. 

Tomas Fitzel, rbbKultur 

Stand: 14.07.2020, 20:02