Live hören
Jetzt läuft: Beautiful von Ayo

Luksus i mity

Posłuchaj felietonu Stanisława Strasburgera

COSMO Radio po polsku - Beitrag 06.01.2020 04:07 Min. Verfügbar bis 06.01.2021 COSMO Von Stanisław Strasburger

standPUNKTwidzenia

Luksus i mity

Społeczeństwa i kultury różnią się w ocenie tego, komu się luksus „należy”, a komu nie. Tę różnicę widać, porównując organizację festiwali literackich w Niemczech i w Zjednoczonych Emiratach Arabskich – pisze Stanisław Strasburger.

„Uważaj, człowiek szybko przyzwyczaja się do luksusu” – napisał pewien znajomy antropolog pod moim postem fejsbukowym z Abu Zabi. Rzeczywiście, organizatorzy forum poświęconego literaturze podróżniczej o tematyce arabskiej ugościli nas z rozmachem. Był pięciogwiazdkowy hotel w spektakularnym wieżowcu, kuchnie świata i doskonała obsługa techniczna. „Abu Zabi to przygnębiająca dystopia” – oburzała się tymczasem jedna z europejskich uczestniczek forum, niejako idąc w sukurs antropologowi. Społeczeństwa i kultury różnią się co do dystrybucji luksusu, komu się luksus „należy”, a komu nie. W Niemczech dyrektorzy sławnych festiwali literackich, czołowi agenci i przedstawiciele największych wydawnictw książkowych wydają krocie w ekskluzywnych lokalach. Celebrowanie tak zwanych podróży służbowych, od festiwalu do festiwalu, od targów do targów, zajmuje im sporą część życia zawodowego. I nikt specjalnie nie protestuje.
Tymczasem ludzie, którzy te imprezy realizują, rzesze asystentów, praktykantów i studentów, często pracują za grosze, jeśli nie wyłącznie dla rzekomego prestiżu. Aktorzy czytający fragmenty książek, tłumacze i znakomita większość autorów zadowalają się symbolicznymi honorariami, nocują w klitkach hotelowych i obdarzani bywają bonami jedzeniowymi na produkty wątpliwej jakości. Organizatorzy bez cienia żenady proponują podobne warunki, bo przecież... liczy się sam udział. Czasem ktoś wspomni o kryzysie i oszczędzaniu publicznych pieniędzy.
W Abu Zabi wybrano inną drogę. Owszem, tak jak w Niemczech, w Polsce czy w innych krajach Europy, obsługa festiwalu pracowała od świtu do nocy. Ale przynajmniej zarabiali tyle, że po jego zakończeniu mogli wsiąść w samolot i polecieć na wakacje. Jakie mam prawo to krytykować? Bogactwo rzadko powstaje w próżni. Pieniądze z ropy, które napłynęły do ZEA, wzięły się przecież z tego, że ktoś tę ropę po takich, a nie innych cenach kupował. W Abu Zabi w ciągu kilku pokoleń dokonała się prawdziwa rewolucja. Pustynni nomadowie przemienili się w mieszkańców futurystycznych miast. Nie rozumiem, dlaczego miałbym zachwycać się Paryżem, który podobnie dystopijnym gestem (jeśli już upierać się przy tym określeniu) pana Haussmanna został stworzony na nowo w połowie XIX wieku, a Abu Zabi nie. Tym bardziej, że Haussmann zniszczył stary Paryż, podczas gdy Abu Zabi zbudowano na de facto pustyni. Co więcej, sporo owych luksusowych dóbr dostępnych w ZEA powstało w Europie. Gdzie pracowaliby zatrudnieni przy ich wytwarzaniu ludzie, jak radziłyby sobie nasze państwa i wyglądałyby budżety, gdyby zabrakło tamtejszych rynków zbytu?

Stanisław Strasburger

Bogactwo i luksus to od zawsze temat kontrowersyjny. Szanuję jednak, jeśli ktoś gotów jest dzielić się zasobami z tymi, dla których rynek jest mniej łaskawy. Mam wrażenie, że w Europie przyzwyczailiśmy się do tego, że ludzie kultury i edukatorzy żyją w biedzie. Zaczadziliśmy się romantycznym mitem o przymieraniu głodem, które rzekomo pobudza kreatywność. Cieszę się, że przynajmniej poza Europą bywa inaczej. 

Stanisław Strasburger jest pisarzem i menedżerem kultury. Zajmuje się wielokulturowością, pamięcią zbiorową oraz EU-topią. Jest autorem książek „Opętanie. Liban“ i „Handlarz wspomnień”, publikuje m. in. we „Frankfurter Allgemeine Zeitung” i w „Rzeczpospolitej”. Mieszka na przemian w Berlinie, Warszawie i wybranych miastach śródziemnomorskich. Mówi sześcioma językami i jest członkiem rady programowej stowarzyszenia „Humanismo Solidario”.

Stand: 06.01.2020, 16:22