Live hören
Jetzt läuft: Bathelele von Mafikizolo feat. Joy Denalane

Miłość jako działanie

Posłuchaj felietonu Stanisława Strasburgera

COSMO Radio po polsku - Beitrag 20.02.2019 04:36 Min. Verfügbar bis 20.02.2020 COSMO

standPUNKTwidzenia

Miłość jako działanie

„Miłość nie jest stanem zakochania, ale działaniem. Powoduje, że jesteśmy w łączności z samymi sobą i z innymi”– pisze Lann Hornscheidt.

Monografię-poradnik autorstwa Lenn Hornscheidt, do niedawna profesor lingwistyki i literaturoznawstwa Uniwersytetu Humboldtów, można czytać w dwie strony. Tytuł „Odkochać kapitalizm” widnieje na tylnej karcie okładki, a „W stronę kochania. Miłość jako działanie polityczne” na przedniej. Podważanie schematów myślenia obok stałego akcentowania płynności, swego rodzaju bycia-w-procesie jako fundamentu kondycji ludzkiej, to kluczowe aspekty tekstu. Miłość wykracza dla Hornscheidt daleko poza zakochanie, bliską przyjaźń czy więź rodzinną. Jest przeciwieństwem kompromisu i poświęcenia, a także radykalnym sprzeciwem wobec zachowań przemocowych oraz opresyjności władzy. 

Dominujący współcześnie system norm regulujących formy miłości, zresztą wedle Hornscheidt ściśle związany z neoliberalizmem, uznaje trwałość, intymność i wyłączność jako niekwestionowane ideały. Neoliberalne państwo oferuje cały zespół narzędzi wspierających owe ideały i podtrzymujące wiarę w ich prawomocność. Są to między innymi instytucjonalizacja małżeństwa i innych związków monogamicznych, uznawanie rodziny za podstawową jednostkę społeczną oraz tak zwana władza rodzicielska, a szerzej też idea podziału na sferę publiczną i prywatną. Istnieją także rozbudowane instrumenty gratyfikacji materialnej, choćby w prawie podatkowym czy spadkowym. 
Dzięki tym narzędziom państwo u-rodzinnia miłość i rości sobie prawo do kontrolowania jej przejawów. Jeśli niejako mamy szczęście i dobrze nam się w ramach takiego modelu żyje, być może nie poświęcamy sprawie wiele uwagi. Ale jeśli ktoś szuka miejsca poza ideałami u-rodzinnionej miłości, traci ową „opiekę” i musi się liczyć z odrzuceniem. Nic dziwnego, że wiele osób kalkuluje: a może się poświęcić, zacisnąć zęby, znieść to czy owo, aby nie stracić owej „opieki” i „akceptacji”? 
W ramach opisanego systemu, formy miłości, które realizują się poza u-rodzinnieniem, zostają automatycznie napiętnowane. Jakby stanowiły zagrożenie i to nie tylko dla jednostki, ale także dla jej najbliższych, a nawet dla całego społeczeństwa. „Nieszczęśliwa miłość”, „złamane serce”, czy „zdrada” urastają wtedy do rangi wielkich katastrof, na które jednostka nie ma wpływu. Cierpienie jawi się jako naturalny stan, który należy „przyjąć z pokorą”.  
W ten sposób „oswajamy” przemoc i tak dość powszechnie występującą w tradycyjnie rozumianych rodzinach. Nie tylko ją tolerujemy, ale i zatajamy, rytualizujemy, w konsekwencji konserwujemy, a nawet multiplikujemy. Natomiast „buntownik” postrzegany jest jako zdrajca „wywlekający” tajemnice rodzinne i „niszczący” życie najbliższych. 
Uprzywilejowywanie rodziny jako „dobrostanu” jednostki i społeczeństwa naraża nas zatem na zaburzenie łączność z samym sobą i ze światem. Miłość szybko przestaje być możliwa, a codzienność przybiera postać cierpień, wyrzutów sumienia i pretensji. Szukając wyjścia, Hornscheidt nie tylko poddaje radykalnej krytyce ustrój, ale bada także nasze zwyczaje językowe oraz tożsamość kulturową i płciową. Zachęca, aby miłość traktować jako fascynującą formę uważności wobec tajemnicy człowieka, który wymyka się opresyjnemu uspołecznieniu i stale na nowo definiuje siebie oraz relacje z innymi. 

Stanisław Strasburger - pisarz i menedżer kultury. Zajmuje się wielokulturowością, pamięcią zbiorową oraz EU-topią. Autor książek „Opętanie. Liban“ i „Handlarz wspomnień”, publikuje m. in. w „Rzeczpospolitej” i „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Mieszka na przemian w Berlinie, Warszawie i wybranych miastach śródziemnomorskich.

Stand: 21.02.2019, 00:02