Live hören
Jetzt läuft: Aurora (live at Summerstage Köln 2014) von Graveola

Po pierwsze nie szkodzić 

Posłuchaj felietonu Macieja Wiśniewskiego

COSMO Radio po polsku 17.06.2020 04:25 Min. Verfügbar bis 17.06.2021 COSMO Von Maciej Wiśniewski

standPUNKTwidzenia

Po pierwsze nie szkodzić 

"Niedawne obrazy radości z ponownego spotkania na przejściach granicznych po koronawirusowych restrykcjach pokazują, jak bardzo polscy i niemieccy sąsiedzi pomimo różnicy zdań w wielu kwestiach potrzebują się nawzajem" – pisze Maciej Wiśniewski.

otwarcie granicy polsko-niemieckiej

Najnowsza historia stosunków polsko-niemieckich to historia ważnych rocznic. Daleko szukać nie trzeba. Dziś mija 29. rocznica podpisania przez Polskę i Niemcy Traktatu o Dobrym Sąsiedztwie. Dwa dni temu upłynęło 35 lat, od kiedy utworzono strefę Schengen. A jeszcze dwa dni wcześniej byliśmy świadkami wydarzeń, jakby Schengen tworzono od nowa.  

Na polsko-niemieckich przejściach granicznych zgromadziły się tłumy, by świętować otwarcie tychże granic. Doprecyzujmy – polskich, bo niemieckie dla Polaków nigdy nie zostały zamknięte. Ludzie padali sobie w ramiona, a burmistrz Frankfurtu nad Odrą Wilke tak wyściskał się ze swoim kolegą ze Słubic, że aż sam na siebie doniósł do Urzędu ds. Zdrowia za złamanie zasad prewencji antywirusowej. 

Po kilkumiesięcznej kwarantannie Polacy i Niemcy stęsknili się za sobą. A obserwatorzy stosunków polsko-niemieckich stęsknili się zapewne za wydarzeniami i gestami o tak pozytywnym przekazie. Tymczasem tego typu sygnałów w ostatnim czasie było więcej. 

Jak zwykle dobrze poradziła sobie wymiana gospodarcza. Dzięki wzrostowi niemieckiego eksportu akurat w czasie koronakryzysu Polska stała się piątym handlowym partnerem Niemiec. Po prawie roku polski rząd powołał wreszcie koordynatora ds. relacji  polsko-niemieckich. Niezwykle aktywny ostatnio przewodniczący polsko-niemieckiej grupy parlamentarnej Michael Sarrazin apelował do władz w Warszawie i Berlinie o poświęcenie większej uwagi relacjom obu krajów po pandemii i przedstawił godne uwagi propozycje zadośćuczynienia ze strony Niemiec za straty poniesione przez Polskę w czasie hitlerowskiej okupacji.  

Nawet ministrowie spraw zagranicznych Czaputowicz i Maas podczas wczorajszych rozmów w Warszawie pokazali, jak napisała „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, „rzadką zgodność”, podkreślając wspólne wysiłki na rzecz odbudowy Unii Europejskiej po koronakryzysie. O sprawach spornych zaś szefowie dyplomacji mówili bardzo – nomen omen – dyplomatycznie. Na takim fundamencie da się budować.  

Kilka pozytywnych impulsów nie przesłoni jednak problemów, z którymi Polska i Niemcy nadal będą się musiały się mierzyć. Kością niezgody wciąż pozostaje Nord Stream. Podczas prac nad unijnym budżetem na pewno pojawi się temat przestrzegania praworządności w Polsce, a jak mówił wczoraj minister Maas, środki powinny być przyznawane "w otoczeniu transparentnym, praworządnym".  

Obecna nagonka na środowiska LGBT w czasie kampanii prezydenckiej w Polsce robi w Niemczech fatalne wrażenie. A słowa Czaputowicza, że podczas rozmowy „Maas zasygnalizował mu zainteresowanie niemieckiej opinii publicznej tą problematyką”, oznaczają w języku dyplomatycznym nic innego jak to, że Niemcy śledzą tę sprawę z rosnącym niepokojem.  

Kwestię reparacji PiS cały czas trzyma w odwodzie, gdyby polskich wyborców trzeba było postraszyć złymi Niemcami. A rozmywająca się sprawa budowy w Berlinie pomnika polskich ofiar wojny, mimo zapewnień szefów dyplomacji, że rozmowy idą w dobrym kierunku, już skłania niektórych obserwatorów do refleksji, czy taki „symboliczny znak (nie) będzie wywoływać więcej kontrowersji niż przynosić pożytku w relacjach polsko-niemieckich” (prof. Krzysztof Ruchniewicz). Generalnie, mimo uśmiechów i kurtuazyjnego szturchania się łokciami panów Czaputowicza i Maasa, trudno mówić też o jakimś wzroście wzajemnego zaufania między władzami Polski i Niemiec, a jego brak jest jedną z podstawowych przyczyn impasu między oboma krajami.  

Wzrosło natomiast, co pokazały wyniki najnowszego „Barometru Polska-Niemcy”, zaufanie Polaków i Niemców we wzajemnych międzyludzkich relacjach. Mimo iż te same badania wykazały, że np. coraz więcej Niemców negatywnie postrzega bilateralne relacje polityczne, a Polakom Niemcy coraz częściej kojarzą się z wojną, to rośnie wzajemna akceptacja Polaków i Niemców. 80 proc. z nich nie ma nic przeciwko polskiemu lub niemieckiemu szefowi, koledze, członkowi rodziny czy sąsiadowi. 

Skala tej akceptacji i niedawne obrazy radości z ponownego spotkania na przejściach granicznych po koronawirusowych restrykcjach pokazują, jak bardzo polscy i niemieccy sąsiedzi pomimo różnicy zdań w wielu kwestiach potrzebują się nawzajem. Politycy wyższych i niższych szczebli powinni zaś kierować się zasadą Hipokratesa: „po pierwsze nie szkodzić”. 

Maciej Wiśniewski

Stand: 17.06.2020, 17:54