Live hören
Jetzt läuft: Politica von Tommy Kuti

Bezradność w mieście Felliniego

Posłuchaj felietonu Magdaleny Parys

COSMO Radio po polsku - Beitrag 20.07.2021 03:29 Min. Verfügbar bis 20.07.2022 COSMO Von Magdalena Parys


standPUNKTwidzenia

Bezradność w mieście Felliniego

Od dwudziestu lat przemierzam Italię. Słońce, sztuka, dobre jedzenie i zero głębszej komunikacji. W tym roku dowiaduję się o zmarłych na COVID mężach i babciach, dostrzegam Afrykanki, które dźwigają niemowlęta na plecach. I dosięga mnie uczucie bezsilności pisze Magdalena Parys.

Magdalena Parys

Siedzę na plaży i obserwuję mijających mnie ludzi. Za mną miasteczko, w którym urodził się Fellini, miasteczko, za którym całe życie tęsknił i do którego wciąż wracał. Zwiedziłam już chyba całą tę niespieszną włoską prowincję i zastanawiam się, dokąd tu jeszcze pójść. Tymczasem jest morze, słońce, mewy i ludzie. Niekończący się tłum uśmiechniętych zrelaksowanych wczasowiczów. Nic nie przypomina pandemii. 

Magdalena Parys

W masie dostrzegam Afrykanki. Oferują plażowiczom łańcuszki i bransoletki. Przyglądam się tobołkom, które dźwigają na plecach. To nie plecaki. To maleńkie dzieci. Zastanawiam się, na których wyspach wylądowały ich pontony i ilu z ich towarzyszy i towarzyszek przeżyło drogę przez wielką wodę. Dlaczego opuściły ośrodki uchodźcze. Czy zaoferowano je im w ogóle? Próbuję przypomnieć sobie, czy w poprzednich latach widziałam je w innych włoskich miejscowościach. Chyba nie. 
 
Turyści przyzwyczaili się, a ja wraz z nimi, do Azjatek masażystek, Afrykanek zaplatających warkoczyki, Afrykańczyków z torebkami, zegarkami, paskami, ale do kobiet z dziećmi na plecach jeszcze się nie przyzwyczaili. Widzę je wszędzie. W mieście, przy drogach i na plażach, czy deszcz, czy żar, one co prawda pod parasolami, ale jednak z dziećmi na plecach. Mało kto je przegania. Włosi są uprzejmi i grzeczni, gdy mówią „nie”. A one cierpliwe i niestrudzone, gdy brzęczą błyskotkami przed kolejnym kawiarnianym stolikiem. Nie chowają się nawet przed policjantami. Dumne piękne głowy noszą wysoko. Nie uśmiechają się. Ich dzieci są ciche. W ich błyszczących oczach widać cały świat.  
 
Od dwudziestu lat przemierzam Italię. Zwiedzam, zachwycam się i odpoczywam. Prawda jest taka, że ukochałam ten kraj nie tylko ze względu na kulturę, pokochałam go tak bardzo, bo kompletnie nie rozumiem po włosku. Słońce, sztuka, dobre jedzenie i zero głębszej komunikacji. Nie rozumiem polityki tego kraju i nie chcę jej zrozumieć, nie rozumiem kelnerów, sprzedawców, mijających mnie przechodniów. Wszystko żyje i płynie gdzieś obok mnie i nie muszę w tym uczestniczyć. Relaks. Spokój. Wakacje.. 
 
W tym roku wszystko mnie interesuje. W miasteczkach, które odwiedzam, sprzedawcy słabo mówią po angielsku. Nie rozumieją też po niemiecku. Ale mówią dużo. Uczę się nowych włoskich słów. Dowiaduję się o zmarłych na COVID mężach i babciach. Opowiadają mi, że byli w szpitalu, że było z nimi ciężko, ale są już zaszczepieni i że się boją. Czasem odwracają głowy, żebym nie widziała łez. 
 
Opuszczam plażę, wchodzę w wąską uliczkę, gdzieś na jej końcu dostrzegam namiot ze szmat, wychodzi z niego kobieta z noworodkiem. Widziałam już takie „namioty” we Francji, naprzeciwko Domów Kultury, w którym odbywał się festiwal literacki. Zabrałam ten obraz ze sobą do domu, nie wiedząc, co z nim zrobić. Tutaj w miasteczku Felliniego dosięga mnie to samo francuskie uczucie bezsilności. Afrykanka dumnie unosi głowę. Kiedy następnego dnia wrócę w to miejsce, po namiocie nie będzie już śladu. 

Magdalena Parys polska pisarka mieszkająca w Berlinie. Zadebiutowała w 2011 roku powieścią Tunel, w 2015 roku została laureatką Europejskiej Nagrody Literackiej za powieść Magik, którą przetłumaczono na kilkanaście języków. W 2016 roku opublikowała Białą Rikę. Przed chwilą ukazała się jej najnowsza powieść Książę, drugi tom trylogii berlińskiej, zapoczątkowany powieścią Magik.

Stand: 20.07.2021, 22:17