Live hören
Jetzt läuft: Watermelon Woman von Yu Su

Co się działo przy Okrągłym Stole?

standPUNKTwidzenia

Co się działo przy Okrągłym Stole?

"Polacy w Niemczech znów stali się zakładnikami polskiej polityki wewnętrznej. Polskim wyborcom mówi się o twardej polityce wobec Niemców. Wiadomo, jesień tuż tuż, idą wybory…" – pisze Tomasz Kycia w standPUNKTwidzenia.

Tomasz Kycia

Kilka dni temu cztery organizacje polonijne w Niemczech wydały komunikat dotyczący obrad polsko-niemieckiego Okrągłego Stołu, które odbyły się 19 czerwca w Berlinie. Format ten ma za zadanie regulowanie spraw związanych z ustaleniami Polsko-Niemieckiego Traktatu o Dobrym Sąsiedztwie, a co za tym idzie, interesów Polaków w Niemczech i mniejszości niemieckiej w Polsce. Otóż, wspomniane cztery organizacje, czyli Związek Polaków w Niemczech, Chrześcijańskie Centrum Krzewienia Kultury, Tradycji i Języka Polskiego w Niemczech, Polska Macierz Szkolna w Niemczech i Kongres Polonii Niemieckiej dziękują we wspólnym komunikacie polskiej dyplomacji za „bardzo skuteczne reprezentowanie interesów Polonii w Niemczech”. 
 
Tyle że – jak się dowiadujemy z tego samego komunikatu – obrady nie przyniosły żadnych konkretnych rezultatów, nie podpisano żadnego wspólnego dokumentu, a kolejne obrady w tym formacie zostały przełożone na jesień bieżącego roku. Jak bardzo skuteczne było więc reprezentowanie Polaków w Niemczech? 
 
A może było trochę inaczej? 
 
Telewizja Polska chętnie podkreśla, że „pierwszy raz polskie władze upomniały się o majątek Związku Polaków w Niemczech, zrabowany w trakcie II wojny światowej”. Kwestia majątku tej najstarszej organizacji polonijnej w Niemczech stała się głównym tematem relacji TVP po obradach okrągłego stołu. Tyle, że temat ten w ogóle nie był na agendzie obrad. 
 
Może było więc jeszcze inaczej? 
 
Kwestia majątku Związku Polaków w Niemczech poruszona została krótko przez wiceprzewodniczącą tejże organizacji i skwitowana przez stronę niemiecką, że nie znajduje się w agendzie obrad. O wiele dłużej, bo całe 40 minut polska strona usiłowała wymóc na niemieckiej stronie – skutecznie zresztą – by przewodniczący Biura Polonii w Berlinie Aleksander Zając zasiadł po niemieckiej stronie stołu. Dla Niemców to naturalny partner do rozmów, uczestniczący we wcześniejszych obradach Okrągłego Stołu, otrzymujący niemieckie dotacje na działalność Biura Polonii. Aleksander Zając współpracuje jednak na wielu polach z Wiesławem Lewickim, a ten – jak wiadomo – organizuje coroczną nagrodę Polonicusa, którą otrzymali m.in. Marek Prawda i Donald Tusk. Tajemnicą poliszynela jest, że z Zającem i Lewickim aktualnej dyplomacji nie po drodze. Rzeczony przedstawiciel Polonii zajął więc miejsce po niemieckiej stronie, by później przez korespondenta TVP w Berlinie zostać okrzykniętym „Polakiem reprezentującym niemieckie interesy”. 
 
Z takiego obrotu sprawy skorzystała jedna z przedstawicielek organizacji polonijnych, sugerując niemieckiej stronie, że skoro Aleksander Zając zasiada po niemieckiej stronie, to Biuro Polonii w Berlinie powinno teraz podlegać jej organizacji. Ze strony polskiej padły też propozycje, by Niemcy stworzyli fundusz dla powstałego w styczniu Porozumienia, w skład którego wchodzą wspomniane na początku cztery polonijne organizacje. Również i tutaj Niemcy stanowczo odpowiedzieli, że te problemy nie są na agendzie aktualnych obrad. 
A co było na agendzie? Przypomnijmy, co mówił przed obradami wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk: Nauczanie języka polskiego, budowa Domu Polskiego w Bochum oraz pamięć historyczna i opieka nad miejscami pamięci. 
 
A propos Domu w Bochum: podczas wcześniejszych obrad Okrągłego Stołu Związek Polaków w Niemczech podpisał umowę, w której uregulowany był remont tego objektu. Tyle że dzisiaj ta sama organizacja zatrudniła prawników, by zweryfikować możliwość zmiany tychże ustaleń. Remont w Bochum jest więc zablokowany. Prawdopodobny powód tego zamieszania? Związek Polaków w Niemczech chciałby mieć również wpływ na portal Porta Polonica dokumentujący życie Polaków w Niemczech. Portal ten jest (na razie?) od Rodła niezależny. 
 
Zarówno organizacje polonijne, jak i niektóre media piszą, że atmosfera obrad była napięta. Nie piszą jednak, że polski wiceminister wiele swoich wystąpień głośno konsultował z przedstawicielką jednej z polonijnych organizacji, tak, jakby to ta organizacja właśnie przewodniczyła polskiej delegacji. Media nie piszą też o tym, że polskiemu ministrowi gospodarze kilkakrotnie zwracali uwagę, że obrady Okrągłego Stołu są formatem rozmów między rządami, a nie między organizacjami polonijnymi. 
 
Być może Polacy mieszkający w Niemczech nie musieliby domyślać się tego wszystkiego, gdyby po obradach Okrągłego Stołu została zorganizowana konferencja prasowa. Szansę na rozmowę z polską delegacją dostał jedynie korespondet TVP w Berlinie. Wygląda więc na to, że Polacy w Niemczech znów stali się zakładnikami polskiej polityki wewnętrznej. Polskim wyborcom mówi się o twardej polityce wobec Niemców. Wiadomo, jesień tuż tuż, idą wybory… 
 
Ale może było całkiem inaczej? 
 
Szanowni Państwo, jak było naprawdę? Odkryjcie przed nami karty, skoro obrady Polsko-Niemieckiego Okrągłego Stołu zajmują się naszymi sprawami, Polaków żyjących w Niemczech. 

Tomasz Kycia

Stand: 24.06.2019, 21:19