Live hören
Jetzt läuft: Walk von Kwabs

Kluby jak opery

Adam Gusowski: Kluby to miejsca komunikacji, laboratoria, wylęgarnie.

COSMO Radio po polsku - Beitrag 11.02.2020 03:09 Min. Verfügbar bis 14.02.2021 COSMO Von Adam Gusowski

standPUNKTwidzenia

Kluby jak opery

W ubiegłym roku w Berlinie zamknięto 100 klubów. Nie pozwólmy, żeby przez małostkowość i drobnomieszczaństwo na naszych oczach i uszach ginęła kultura – apeluje Adam Gusowski.

SXTN live beim Adidas EQT Event im Club Gretchen

Clärchens Balhaus, Farbfernseher, Rosis, Jonny Knüppel, Bassy Cowboy Club, Drugstore, Cafe Rizz już się zamknęły. Zagrożone są kolejne kluby jak legendarny Sage Club, Kitakatclub czy Potse Berlin. W ubiegłym roku w Berlinie zniknęło 100 klubów, 70 nowych powstało, pod kreską minus 30.  

Sytuacja berlińskich klubów od lat nie jest najlepsza, pogarsza się z roku na rok w coraz ciaśniejszym mieście. Obok gentryfikacji i potrzeb mieszkaniowych stolicy Niemiec przede wszystkim niepewna sytuacja prawna działających klubów nie sprzyja zachowaniu czy też rozwoju klubowej sceny. Niepewność wynika z prawnego zakwalifikowania klubów. W przeciwieństwie do teatrów, oper, muzeów, które zaliczane są według prawa budowlanego do miejsc kultury, kluby są zakwalifikowane do miejsc rozrywkowych razem z domami publicznymi i kasynami. Tym samym kluby nie są chronione. 

Związek branży muzycznej LIVEKOMM, do którego należy między innymi berlińska Clubkommission, walczy właśnie w komisji parlamentarnej do spraw budownictwa, polityki mieszkaniowej, rozwoju miast i gmin o zmianę tego statusu. Szanse na polepszenie sytuacji prawnej klubów są dobre.  Z wyjątkiem AfD wszystkie partie parlamentu są za modyfikacją prawa. Odpowiednia nowelizacja jest przygotowywana przez ministerstwo spraw wewnętrznych i ministerstwo budownictwa. Tyle ze strony prawa, ale co ze stosunkiem społeczeństwa do klubów. W Bawarii w ostatnich tygodniach trzy sprawy sądowe zwróciły na siebie uwagę również w Berlinie, gdzie kluby drżą przed sąsiadami. Sąsiad wiejskiej piekarni, która piecze również w niedziele, skarżył się na zapachy, które uniemożliwiają mu niedzielne śniadanie na tarasie. Nowowprowadzeni do jednej z bawarskich wsi uznali częstotliwość i głośność kościelnych dzwonów za przeszkadzające. Mieszkańcy nowej willi graniczącej z uprawnym polem zaskarżyli rolnika za zapach gnojówki na polu i krowie dzwonki, które nie pozwalają im odpoczywać w ogrodzie. Nie chcę porównać berlińskich klubów do bawarskich tradycji, ale bez nich również i to miasto straciłoby swój charakter. Może to się komuś podobać albo i nie, ale berlińskie kluby kształtują kulturę tego miasta od późnych lat 80. Są miejscami, gdzie nie tylko prezentuje się aktualną muzykę, ale również kreuje przyszłe trendy. Kluby to miejsca komunikacji, laboratoria, wylęgarnie. W formie zapewne bardzo oddalone od oper i teatrów, ale w kreowaniu i utrwalaniu kultury równie ważne. A przecież niewyobrażalne jest, żeby ktoś denerwował się, że do berlińskiej opery przyjeżdżają goście z całej Europy, albo że przed filharmonią stoją ludzie i podjeżdżają taksówki. Nie pozwólmy, żeby przez małostkowość i drobnomieszczaństwo ginęła kultura na naszych oczach i uszach.

Adam Gusowski

Stand: 14.02.2020, 10:53