Live hören
Jetzt läuft: Triste Historia von Yoyo Borobia

standPUNKTwidzenia

„Nie” dla idiotów 

Stand: 14.08.2022, 10:54 Uhr

„Zgadzam się z każdym słowem Olgi Tokarczuk: do lektury potrzeba osadzenia w historii i kulturze, poczucia humoru, zmysłu ironii i wrażliwości. Literatura dla idiotów nie jest” – pisze Karolina Kuszyk w felietonie z cyklu standPUNKTwidzenia.

Von Karolina Kuszyk

 

Karolina Kuszyk: Zgadzam się z każdym słowem Olgi Tokarczuk

04:06 Min. Verfügbar bis 14.08.2023 Von Karolina Kuszyk


Czy dotarły do Państwa echa wrzawy w polskich mediach, wywołanej wypowiedzią Olgi Tokarczuk? „Nigdy nie oczekiwałam, że wszyscy mają czytać”, powiedziała pisarka w rozmowie z publicznością festiwalu Góry Literatury. I dodała, że wcale nie chce, by jej książki trafiały pod strzechy. Że literatura nie jest dla idiotów, bo żeby czytać książki, trzeba mieć kompetencję, wrażliwość i rozeznanie w kulturze. I się zaczęło.

Pewna lewicowa aktywistka nazwała słowa Tokarczuk „głęboko pogardliwymi”, komentatorzy z prawa również nie szczędzili nagan, a ten i ów pisarz ubolewał, nazywając wypowiedź Tokarczuk „niepotrzebną”.   

Jeśli czują się Państwo zagubieni w morzu zarzutów, które spadły na pisarkę, poniżej krótka ściągawka z najważniejszych. 

Po pierwsze, Tokarczuk przyznała, że są w Polsce jacyś idioci. A przecież w Polsce idiotów nie ma. A jeśli są, to nie są prawdziwymi Polakami.  

Po drugie, obraziła ministra kultury. Bo Piotr Gliński przyznał swojego czasu, że książek Tokarczuk nie czytał (a tych tytułów, które czytał, nie zdradza, jakby były tajemnicą państwową). 

Po trzecie, Olga Tokarczuk wyszła z elitarystycznego, klasistowskiego założenia, że do czytania książek potrzebne jest intelektualne przygotowanie i wrażliwość. Pewien youtuber nazwał jej wypowiedź „obrzydliwą”, argumentując, że jedyną kompetencją potrzebną do przyswajania literatury jest przecież umiejętność czytania, składania liter w słowa, a słów w zdania.  

Po trzecie, noblistka przyznaje bez cienia wstydu, że jej nowa powieść „Empuzjon” (cóż za tytuł dziwaczny, niezrozumiały dla przeciętnego Polaka, czyli wykluczający), nawiązuje do „Czarodziejskiej Góry”. A wiadomo, kto „Czarodziejską Górę” napisał. To już nie może polska literatura obejść się bez Niemca? Może, a nawet powinna, tylko Tokarczuk się uwzięła i pisze na pohybel pięknym sienkiewiczowskim tradycjom i całemu polskiemu narodowi. Oraz jego strzechom.  

A teraz powiem Państwu, co myślę. Otóż zgadzam się z każdym słowem Olgi Tokarczuk: do lektury potrzeba osadzenia w historii i kulturze, poczucia humoru, zmysłu ironii i wrażliwości. Literatura dla idiotów nie jest. Pisarka nie powiedziała nic nowego i nic „obrzydliwego” w tej konstatacji nie ma. To właśnie wyrywanie jednego zdania z kontekstu i pastwienie się nad nim jest obrzydliwie demagogiczne. Gdy Media Markt ruszył w Polsce z kampanią „Nie dla idiotów”, którą znamy z Niemiec jako „Ich bin doch nicht blöd”, jakoś nikt nie protestował. 

Samo słowo literatura jest oczywiście mylące. Bo sugeruje, że chodzi tylko o litery. Fakt, bez znajomości alfabetu ciężko o przeczytanie czegokolwiek, ale literatura ma to do siebie, że nie da się jej przyswajać wyłącznie literalnie.   

Krytycy Tokarczuk zakładają najwyraźniej, że tę snobkę literaturę, która sadzi się na elitarność, powinno się wziąć za mordę i usadzić. Niechże będzie przystępna, niech wchodzi sama bez konieczności refleksji, jak wesolutkie posty na Instagramie. Niechże będzie dla wszystkich, by nikt nie poczuł się przypadkiem wykluczony.  

Ja Państwa przepraszam. Ja wiem, że trwa wojna, że galopuje inflacja, że płoną lasy, a ja tu o literaturze niczym o różach. Ale cała ta awantura o Tokarczuk była tak idiotyczna i toksyczna, że aż mi się zatrzęsło pod strzechą. 

Karolina Kuszyk o sobie: ur. 1977 w Legnicy, do Berlina przyjechała w roku wstąpienia Polski do UE i już w Berlinie zostanie, czego nie można z równą pewnością powiedzieć o Polsce w Unii. Studiowała na warszawskim MISH-u, głównie germanistykę i polonistykę, ale też parę innych mało intratnych kierunków jak etnografia czy historia sztuki. Zajmuje się pisaniem i tłumaczeniem literatury niemieckiej. Publikowała m.in. w Tygodniku Powszechnym, Małym Formacie, Die Zeit i Deutschlandradio Kultur. W 2019r. w wydawnictwie Czarne ukazał się jej reportaż „Poniemieckie“, za który otrzymała nagrodę im. Arthura Kronthala. Niemiecki przekład książki ma się ukazać jesienią tego roku