Live hören
Jetzt läuft: Swimming pools (Drank) von Kendrick Lamar

Psychoterapia to nie hakuna matata

Posłuchaj felietonu Brygidy Helbig

COSMO Radio po polsku - Beitrag 08.08.2019 04:09 Min. Verfügbar bis 08.08.2020 COSMO

standPUNKTwidzenia

Psychoterapia to nie hakuna matata

Psychoterapia to nie ucieczka w raj typu „hakuna matata”, utopię życia bez problemów, piękny, lecz pusty hedonizm  jak w sanatorium w Ciechocinku – pisze Brygida Helbig.

"Wariat na wolności” – pod tym fajnym tytułem ukazała się właśnie autobiografia Wojtka Eichelbergera, jednego z najbardziej znanych polskich psychoterapeutów. Czekam na nią z niecierpliwością, gdyż od Eichelbergera nauczyłam się wiele. Moimi mistrzyniami były przede wszystkim kobiety, jednak fakt, że mężczyzna rozumie „kobiecy” bagaż kulturowy nie był bez znaczenia. Dzisiaj wiedza propagowana jeszcze niedawno tylko przez feministki zdaje się przechodzić (co prawda bardzo powoli i raczej symbolicznie) do popkultury. Świadczą o tym motywy niektórych nowszych masowych produkcji filmowych, celnie wychwytujących aktualne kulturowe tendencje. Przykładem niech będzie nowy „Król Lew” Disneya. Jasne, także i w nowym wydaniu królują egzemplarze męskie, jednak gdy padły w filmie słowa: walczcie, lwy, skierowane do samic, zadrżałam, jakby ktoś po raz pierwszy nazwał mnie człowiekiem.  
Ale nie będzie dziś o feminizmie, tylko o psychoterapii, którą zainteresowałam się kiedyś właśnie dzięki Eichelbergerowi, a którą krytykuje się dziś niekiedy z pozycji narodowo-konserwatywnych, ale i z  p. widzenia liberalnego socjalizmu, widząc w jej popularności przejaw egoizmu jednostek w społeczeństwach neoliberalnych, przejaw naszej przesadnej troski o samych siebie i oddalenia się od spraw wspólnoty, środek do jedynie doraźnego poprawienia sobie samopoczucia. Pisał o tym ostatnio  Tomasz Marek Sosnowski na strajk.eu odwołując się do książki Zygmunta Baumanna „Retropia. Jak rządzi nami  przeszłość”. Myślę, że krytyka psychoterapii jest słuszna jedynie w odniesieniu do  jej wersji „pop” propagującej pozytywne myślenie (lakiernictwo) bez głębszego rozpoznania rzeczywistości i samego siebie. Sensowna psychoterapia czy live coaching, to jednak  zupełnie coś innego. Głębszym ich celem jest przecież, czy być powinno, przejęcie zarówno odpowiedzialności za samego siebie, jak i za wspólnotę, nauka wrażliwej, mądrej komunikacji, rozpoznawania i komunikowania własnych potrzeb (co jest bardzo istotne, jeśli  nie chcemy, aby rządziły nami z ukrycia), ale i nauka słuchania na najgłębszym poziomie, no i świadomego działania. Psychoterapia uczy patrzenia na rzeczywistość z wielu perspektyw, także oczami tych, których nie znosimy i nie rozumiemy. To nie  ucieczka w raj typu „hakuna matata”, utopię życia bez problemów, piękny, lecz pusty hedonizm  jak w sanatorium w Ciechocinku. Chociaż i wypoczywanie jakiś czas w takim raju bywa pomocne, może służyć  ustabilizowaniu się, być kuźnią dobrych pomysłów. Ale wróćmy do „Króla Lwa” abstrahując od tego, czy to reedycja artystycznie udana, czy nie, napiętnująca lewicę, czy prawicę. Traktuję w tej chwili ten film jak baśń, posługującą się umownie archetypami takimi jak „król”, czy „błazen”, i odnoszę je do ludzkiej psychiki. Psychoterapia nie chce więc na stałe zainstalować nas w raju dwóch słodkich wariatów Tiomona i Pumby. Nie służy ucieczce w pozorną bezproblemowość i obojętność, raczej pomaga nam przejść do etapu konfrontacji z rzeczywistością i przejęcia za nią odpowiedzialności, uzmysłowić sobie, przed czym uciekamy i po etapie stabilizacji stanąć przed tym twarzą w twarz jak Simba przed Skazą. Chyba jednak potrzebujemy Eichelbergerów, Katarzyn Miller, Hansów Joachimów Maazów. Psychoterapia może stać się  tyglem eksperymentalnym, gdzie wypróbujemy nowe modele przeżywania i kształtowania rzeczywistości, skąd przyjdzie, jak mam nadzieje, rewolucja od wewnątrz i nowa narracja - bez nienawiści,  ale i bez  poczucia wyższości wobec tych, którzy jeszcze „nie zrozumieli”,  nawet wobec takich wariatów  jak np. palacze. 

Brygida Helbig - pisarka i literaturoznawczyni, profesor UAM. Ostatnio w Berlinie ukazała się jej powieść „Kleine Himmel” (wyd. Klak). Ukończyła slawistykę i germanistykę na Uniwersytecie w Bochum, habilitowała się na Uniwersytecie Humboldtów w Berlinie. Jej powieść "Niebko" znalazła się w finale nagrody NIKE, podobnie jak satyra "Enerdowce i inne ludzie". Powieści zostały przetłumaczone na język niemiecki. Ostatnio wydała powieść o buntowniczej pisarce Marii Komornickiej "Inna od siebie". Tejże autorce poświęciła także monografię "Strącona bogini". Na podstawie jej szczecińsko-berlińskiej minipowieści „Anioły i świnie w Berlinie” powstał spektakl teatralny w reż. Janiny Szarek "Pfannkuchen, Schweine, Heiligenscheine". Zajmuje  się m.in. komunikacją międzykulturową, literaturą migracyjną i problematyką gender. Członek Rady Naukowej Uniwersytetu Trzech Pokoleń w Berlinie. Do Niemiec  wyemigrowała w roku 1983. Mieszka w Berlinie. 

Stand: 08.08.2019, 19:42