Niemcy były jego oknem na świat

Niemcy były jego oknem na świat

Po 50 latach Zbigniew Herbert wraca do Berlina – we wspomnieniach przyjaciół, wdowy, a także artystów zainspirowanych jego twórczością.

Zbigniew Herbert w Berlinie

Peter Nestler, Katarzyna Herbert, Maria Dzieduszycka

W 1968 roku Zbigniew Herbert przyjechał na stypendium DAAD do Berlina Zachodniego. „Dużo rozmawialiśmy o Berlinie, zwiedzaliśmy muzea, odwiedzaliśmy innych twórców. Zapraszałem go do siebie, albo szliśmy na kolację do Krzysztofa Pendereckiego. Herbert był spokojny i introwertyczny, a jego pobyt w Berlinie okazał się wielkim sukcesem, zapewne z uwagi na jego emanację jako człowieka i jako artysty.” – wspomina Peter Nestler, ówczesny dyrektor „Berlińskiego programu artystycznego”. W przeciwieństwie do innego berlińskiego stypendysty – swojego rodaka Witolda Gombrowicza – Herbert nie napisał o tym mieście nic. Jednak, jak zapewnia Katarzyna Herbert, "w Niemczech czuł się zupełnie nieźle, ponieważ dobrze znał język, a Niemcy były oknem na świat bardzo trwałym dla niego". Berlińskimi śladami poety w rok ogłoszony rokiem Zbigniewa Herberta udał się Arkadiusz Łuba.

Stand: 13.12.2018, 21:03