Live hören
Jetzt läuft: No^s Funana´ (PEDRO + Branko Na Surra Remix) von Dino D'Santiago

Nacjonalizm nie jest chrześcijański

Nacjonalizm nie jest chrześcijański

"Nacjonalizm nie jest ani mądry, ani chrześcijański, bo uważa jedną nację za lepszą, wyższą i bardziej wartościową od innych. Tego z katolickiego punktu widzenia nie możemy zaakceptować" – mówi kardynał Reinhard Marx. Przewodniczący niemieckiego Episkopatu przebywał z trzydniową wizytą w Gdańsku i Poznaniu.

Kard. Reinhard Marx, przewodniczący niemieckiego episkopatu, w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku wygłosił referat o „etyce solidarności” i spotkał się z byłym prezydentem Polski Lechem Wałęsą, a w Poznaniu spotkał się z przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski, abp. Stanisławem Gądeckim. Co go najbardziej poruszyło podczas wizyty w Polsce?

Kardynał Reinhard Marx: Wzruszyła mnie wizyta w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku, bo przywołała wspomnienia. Szczególnie rok 1980 i walkę o wolność w Europie, którą rozpoczęli Polacy. To kawałek mojego życia. Patrzyliśmy w napięciu, czy Polakom uda się przełom i obalenie komunizmu. Spotkałem się też z Lechem Wałęsą, który ma biuro w Europejskim Centrum Solidarności. To była bardzo miła rozmowa. Oglądaliśmy zdjęcia i filmy z pielgrzymek Jana Pawła II do Polski. To był najbardziej wzruszający moment.

Tomasz Kycia: Wspomniał Ksiądz Kardynał Lecha Wałęsę. Polskie społeczeństwo jest mocno podzielone. Czy Ksiądz Kardynał miał możliwość rozmowy z różnymi stronami sporu, by zobaczyć, co dzieje się w polskim społeczeństwie? 

Jednym z celów tej i przyszłych podróży jest to, byśmy się lepiej rozumieli. Oczywiście, dużo o Polsce czytam i Polacy dużo czytają o Niemczech, zarówno jeśli chodzi o politykę, jak i Kościół. Ale musimy też spotykać się osobiście, rozmawiać ze sobą. O polaryzacji słyszałem z różnych stron, nie tylko od samych biskupów, ale również od świeckich, z którymi rozmawiałem wieczorami bez udziału mediów. Ale mogłem to również odczuć w pytaniach, jakie padały po moim wykładzie w Gdańsku. Również podczas samego wykładu mogłem zauważyć, kiedy, kto bije brawo, a kto nie. Jednak ta polaryzacja widoczna jest też w innych krajach. To nic specyficznie polskiego. Znamy to z USA, z Włoch, ale również u nas w Niemczech czujemy, jak rosną polityczne i światopoglądowe napięcia. To mnie bardzo niepokoi. 

Wspomniał Ksiądz Kardynał wykład w Gdańsku, ETYKA SOLIDARNOŚCI. Jeden z polskich dzienników napisał, że kardynał Marx przemawiał do polskich biskupów, wypominając im, że „w Morzu Śródziemnym toną tysiące uchodźców” i mówiąc m.in., że „człowiek po pierwsze jest człowiekiem, a dopiero później dostaje inne przymiotniki odnoszące się do tego jaki ma kolor skóry, religię czy orientację seksualną.” Faktycznie, przemawiał Ksiądz Kardynał przede wszystkim do Kościoła w Polsce? 

Chodziło mi o to, że możemy żyć razem w społeczeństwie tylko wtedy, kiedy siebie wzajemnie zaakceptujemy. Nawet jeśli mamy różne zdanie. Ale otwarte demokratyczne społeczeństwo żyje z przekonania – i to jest również nasze chrześcijańskie stanowisko – że każdy człowiek jest obrazem Boga. Każdy jest bratem i siostrą Jezusa Chrystusa. Nikogo nie wykluczamy. I wyliczyłem różne grupy społeczne, nic więcej. Do nich należy również uchodźca, do nich należy również muzułmanin, również homoseksualista. Oni wszyscy są obrazem Boga. To są ludzie! To jest pierwsze i najważniejsze. Jeśli to nie jest naszym fundamentem, nie możemy żyć razem. O to mi chodziło. Ale nie chodziło mi o przemyślenia pastoralne, nie chodziło mi o dogmatykę czy teologię moralną. To już kwestia samego Kościoła. Ale to, czy uznaję człowieka jako człowieka, nawet jeśli nie podziela on mojego światopoglądu, to jest fundament naszej demokracji. To powiedziałem w moim wykładzie dość dosadnie i widzę, że dla niektórych te treści są zaskoczeniem. No cóż, w dzisiejszych czasach trzeba oczywistości czasem dosadnie powtarzać. Mówiłem to do wszystkich. Również sprawę związaną z uchodźcami. Nie mamy gotowych rozwiązań, ale musimy wręcz wykrzyczeć i nie możemy dopuścić, by co roku w Morzu Śródziemnym ginęły dwa do trzech tysięcy osób. Być może nie możemy rozwiązać natychmiast wszystkich problemów, ale ta sprawa powinna przynajmniej nas niepokoić. Powinna niepokoić Kościół i powinna niepokoić chrześcijańsko uformowanych polityków.

A propos chrześcijańsko uformowanych polityków, miał Ksiądz Kardynał możliwość rozmowy z polskimi politykami na temat migracji w Europie?  

Politycznych rozmów raczej nie prowadziłem, oprócz prezydenta Gdańska, który mi opowiadał o inicjatywie polskich miast, pomagającym uchodźcom. Kościół katolicki w Polsce też chciał razem ze Wspólnotą Świętego Idziego otworzyć korytarze humanitarne, ale i to nie zostało zaakceptowane. Istnieją więc inicjatywy polskiego społeczeństwa i Kościoła, które zachęcam do działania. 

Powróćmy do kwestii spolaryzowanych społeczeństw w Europie. Czy Kościół może tu jakoś pomóc? Przypomnę tylko krótko, że kard. Kominek, autor słynnego listu polskich biskupów do niemieckich w 1965 roku napisał, że „Europa to przyszłość – nacjonalizmy są wczorajsze”. Kominek miał wtedy wizję. Kto ją dzisiaj ma? W jakim miejscu jesteśmy dzisiaj w Europie? 

Niestety, znajdujemy się na drodze ku nacjonalizmom. To ani nie jest politycznie mądre, ani chrześcijańskie. Owszem, patriotyzm tak, to dla nas chrześcijan normalne, że chcemy kochać naszą ojczyznę. Ale nie nacjonalizm, który chce się odgrodzić od innych narodowości i uważa swoją nację za lepszą, wyższą i bardziej wartościową. Tego z katolickiego punktu widzenia nie możemy zaakceptować. Dlatego rok temu Rada Konferencji Episkopatów Europy i Watykan zorganizowali wspólną konferencję pt. Rethinking Europe, czyli Przemyśleć Europę. Potrzebujemy tego nowego otwarcia. Papież pięć przemów poświęcił Europie i dał nam do zrozumienia, że mamy myśleć pozytywnie i perspektywicznie. Kościół na pewno potrafi dodawać otuchy. Nie wystarczy wspominać historię, która jest dla nas ważnym fundamentem. Musimy patrzeć w przyszłość. 

Spójrzmy na to na polsko-niemieckim przykładzie. Podczas sesji plenarnej niemieckiego episkopatu wiosną tego roku zaproszeni byli eksperci z różnych krajów Europy Wschodniej. Później w świat poszedł komunikat, że niemieccy biskupi chcą ściślej współpracować z Kościołami na wschodzie Europy. Jak miałaby wyglądać współpraca między polskimi a niemieckimi katolikami?

Potrzebujemy osobistych spotkań. Rozmawiałem już z przewodniczącym polskiego episkopatu. Zastanawialiśmy się, czy poszczególne komisje naszych episkopatów nie mogłyby wspólnie debatować, byśmy poznali wzajemne zapotrzebowania pastoralne. W Niemczech ekumenizm jest tematem absolutnie priorytetowym, inaczej niż w takich w większości katolickich krajach jak Włochy czy Polska. Widziałem, że biskup Gądecki jest otwarty na propozycje i na intensyfikację naszych kontaktów. Mamy już zresztą dobrą polsko-niemiecką Grupę Kontaktową, ale i tu muszę podkreślić, że nic nie dzieje się bez zaangażowania, w innym przypadku zrobi się z tego rutyna. Poza tym, chcielibyśmy z biskupami innych krajów Europy wschodniej przyjrzeć się polityce migracyjnej. Myślę, że tego typu impulsy są wskazane. 

Przykładem dobrego funkcjonowania są chociażby Fundacja Maksymiliana Kolbego czy Renovabis, z której pomocy Kościół w Polsce. Ale patrząc perspektywicznie i trochę na zbliżający się synod młodzieży w Watykanie, czy nie byłby to dobry moment, by niemiecka młodzież zobaczyła, jak funkcjonują ruchy kościelne w Polsce i odwrotnie, młodzi Polacy zobaczyli, jak funkcjonują kościelne stowarzyszenia w Niemczech? 
 
Mam nadzieję, że synod o młodzieży będzie impulsem, byśmy na całym świecie uczyli się od siebie nawzajem. Mówiłem już naszym stowarzyszeniom w Niemczech, „jedźcie proszę do Polski i zobaczcie jak funkcjonują ruchy. Ale jako przewodniczący episkopatu nie mogę tego nakazać, mogę jedynie ich wesprzeć, by to zrobili. 

Dziękuję za rozmowę

Tomasz Kycia

Stand: 04.09.2018, 00:34